niedziela, 27 kwietnia 2014

Treść apelacji 5/5

Niezależnie od powyższego podnieść należy, że przestępstwo znęcania można popełnić nad osobą najbliższą (małżonek, konkubent), jak też nad osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności. Przy pierwotnych twierdzeniach pokrzywdzonej co do tego, że rzekome zachowania oskarżonego miały miejsce od września 2O1O do marca 2O12, nie można mówić o spełnieniu przesłanki osoby najbliższej w relacji oskarżony - pokrzywdzona, gdyż w świetle prawa strony nie były małżeństwem. POKRZYWDZONA i oskarżony we wskazanym okresie nie pozostawali już także w konkubinacie. W tej sytuacji rozważyć jedynie należało istnienie stosunku zależności między stronami, który nie był spełniony jeśli zważyć na okoliczność, że POKRZYWDZONA była niezależna finansowo (dochody i niezależny od oskarżonego rachunek bankowy) i mieszkaniowo od oskarżonego, uzyskiwała wyższe wynagrodzenie, była bardzo dobrze wykształcona (ukończyła pięć fakultetów), wszczynała postępowania sądowe przeciwko oskarżonemu (3), była i jest aktywna i zaradna życiowo. Być może w konsekwencji powyższego właśnie wobec braku spełnienia tych przesłanek strona pokrzywdzona starała się skierować oskarżenie na cały czasokres wspólnego jeszcze zamieszkiwania stron.

_____________________________________________________________________
Determinacja moja, aby odnieść VICTORY w tej sprawie jest ogromna.

Treść apelacji 4/5

W związku z tym nasuwa się pytanie dlaczego tak drastycznych obrażeń nie opisał biegły w orzeczeniu z dnia 26.O3.2O12? Dlaczego tych obrażeń nie opisali interweniujący policjanci? Jak to możliwe, że zlekceważyli je lekarze? Istotne jest także, iż w postępowaniu cywilnym o ustalenie współwłasności (SYGNATURA) siostra pokrzywdzonej akcentowała (na miesiąc przed końcem okresu objętego zarzutami), że wzajemne relacje stron były „dobre i nienaganne”. 

W świetle tych wszystkich wyartykułowanych wyżej okoliczności przyjąć należało, że to wyjaśnienia oskarżonego zasługują na wiarę. Za nieuzasadnione należy uznać stanowisko Sądu odmawiające uznania za wiarygodne twierdzeń oskarżonego. Sąd nie dysponował żadnym obiektywnymi podstawami, by takie stanowisko przyjąć. Jego wypowiedzi są obszerne, spójne i logiczne i od początku konsekwentne, czego nie można przypisać pokrzywdzonym, a zwłaszcza POKRZYWDZONEJ. Ponadto są poparte liczną dokumentacją złożoną do akt, która niejednokrotnie została pominięta przez Sąd I instancji. Nie da się potwierdzić uporczywości działania oskarżonego skoro 12 (na 13 w całej sprawie, ten 13 to siostra pokrzywdzonej) świadków nie wskazało na jakiekolwiek elementy negatywnego zachowania oskarżonego. Świadkowie Ci nigdy nie widzieli oskarżonego stosującego przemoc wobec pokrzywdzonych, nie widzieli ani nie słyszeli kłótni między stronami, nigdy też nie widzieli oskarżonego pod wpływem alkoholu. Zeznania tych świadków co do zasady opisują relację stron jako bardzo udane. Co więcej świadek AP z własnych obserwacji przedstawiła pokrzywdzoną, jako tę agresywną, pobudzoną nigdy nie słyszała podniesionego głosu oskarżonego, zaś pokrzywdzonej tak. Tymczasem Sąd niezasadnie zbagatelizował zeznania wymienionych świadków, mimo że stanowią obiektywne źródło dowodowe i nie są w żaden sposób zainteresowani wynikiem sprawy. Opinia sądowo – psychiatryczna sporządzona w odniesieniu do osoby oskarżonego podważa wiarygodność twierdzeń pokrzywdzonych choćby co do rzekomej skłonności do spożywania przez niego alkoholu. 

Podsumowując stwierdzić należy, że przeprowadzone postępowanie w żaden sposób nie wykazało przestępnego działania oskarżonego. Przez to, że zabiegał o nawiązanie relacji z synem, został poddany ocenie Sądu. 

Można się także zastanawiać co mogłoby być motywem stosowania rzekomej przemocy fizycznej i psychicznej oskarżonego. Odpowiedź nasuwa się jedna po lekturze akt sprawy. Motywów brak, zaś przypisywanie oskarżonemu określonego zachowania ze względu na to, iż syn stron interesował się muzyką (jak matka), a nie informatyką (jak ojciec) jest osobliwe i wręcz kuriozalne (vide zeznania SIOSTRY POKRZYWDZONEJ w dniu 26.O8.2O13).
Warto pamiętać, że przestępstwo znęcania zakłada pewną uporczywość zachowania sprawcy, a przede wszystkim przewagę sprawcy nad ofiarą, o której w niniejszej sprawie nie może być mowy (por. wyrok SN z dnia 11 lutego 2OO3, IV KKN 312/99, Orz. Prok. i Pr. 2OO3, nr 9, poz. 3). 

_____________________________________________________________________
Determinacja moja, aby odnieść VICTORY w tej sprawie jest ogromna.

Treść apelacji 3/5

Depozycje pokrzywdzonego, co do licznych obrażeń ciała będących skutkiem zachowania ojca pozostają w sprzeczności z oświadczeniami lekarzy rodzinnych, co do oceny stosunku pokrzywdzonej do problemów zdrowotnych dziecka. Wynika z nich, że pokrzywdzona nie była osobą lekceważącą jakiekolwiek niedomagania syna. Jak zatem wytłumaczyć brak reakcji na rzekomą przemoc ojca wobec własnego dziecka: bicie, szarpanie, wykręcanie rąk, rzucanie o ścianę, kopanie w głowę, skoro osłabienie, czy nawet biegunka była wystarczającym powodem do wizyty lekarskiej (por. k. 135–142). Pojawia się jeszcze jedno pytanie, dlaczego problemy zdrowotne syna o podłożu nerwicowym i problemy edukacyjne pojawiły się jesienią 2O11, skoro zarzut aktu oskarżenia sięga nawet do początku marca 2O1O? Sąd nie odniósł się wcale do wskazanych okoliczności. Zaniechał też Sąd zważyć, że przesłuchiwany w charakterze świadka nauczyciel syna z gimnazjum RK zaprzeczył, by kiedykolwiek dostrzegł w zachowaniu pokrzywdzonego negatywne skutki stosowania przemocy. Co więcej POKRZYWDZONY do jesieni 2O11 odnosił liczne sukcesy w dziedzinie edukacji i muzyki, a zachowanie jego i pokrzywdzonej opisywano, jako normalne (świadkowie: wychowawca klasy_G, wychowawca klasy_L, pedagog szkolny_L). Warto także podkreślić, że złożona do akt dokumentacja szkolna i opinia psychologiczna MS, nie stanowi dowodu przemocy, a jedynie wskazuje na okoliczność udzielenia pomocy psychologicznej pokrzywdzonemu bez wskazania przyczyny jej udzielenia. 

W ocenie obrony istotne znaczenie w sprawie ma treść korespondencji prowadzonej przez oskarżonego z pokrzywdzonymi, o której nie wspomniał Sąd w pisemnych motywach uzasadnienia nawet jednym słowem, mimo że dotyczą okresu objętego zarzutem. Wyłania się z niej prawdziwy obraz relacji stron, w której ze strony oskarżonego nie ma ani agresji, ani bezgłośnego wypowiadania wulgaryzmów. Jest natomiast szczere zainteresowanie i troska ojca o syna. Z kolei listy POKRZYWDZONEGO do ojca jawią się w mało eleganckim tonie i sprowadzają się do żądania pieniędzy od ojca. Podobne treści wyłaniają się z listów pokrzywdzonej. Nie wynika z nich w żaden sposób, by ktokolwiek żywił uraz do oskarżonego, czy też obawiał się jego osoby. Zdaniem skarżącego materiał ten podważa wiarygodność twierdzeń pokrzywdzonych. 

W związku z powyższym stwierdzić należy, że Sąd nie dokonał oceny całego materiału dowodowego. Brak w uzasadnieniu zdania na temat korespondencji rodzi zasadność naruszenia przepisów postępowania, mianowicie normy art.41O kpk i art.424§1 ust.1 kpk. Obowiązkiem Sądu jest ustosunkowanie się do wszystkich dowodów w sprawie. Tymczasem Sąd I instancji nie dość, że nie ustosunkował się do wszystkich dowodów, to jeszcze z naruszeniem art.17O kpc oddalił większość wniosków dowodowych oskarżonego, by wreszcie co do niektórych nie wypowiedzieć się wcale. 

Podstawą wyroku jest przecież całokształt sprawy, w tym wszystkie dowody przeprowadzone przez Sąd. Brak rozważań w wielu kwestiach uniemożliwia poprawność kontroli w zakresie dokonanej przez Sąd oceny materiału dowodowego.

Odnosząc się do osoby SIOSTRY POKRZYWDZONEJ i depozycji przez nią wyrażanych, wypada zauważyć, że z okoliczności sprawy, a zwłaszcza z notatki urzędowej funkcjonariusza Policji wynika, że w/w przez dłuższy czas z jakiś względów? nie chciała występować w charakterze świadka oskarżenia. Stanęła przed Sądem dopiero 26.O8.2O13, czyli prawie półtora roku od wszczęcia postępowania. Mimo, że świadek podkreślała, że nigdy nie była naocznym świadkiem zdarzeń między stronami, to jej zeznania w pewnym sensie stanowią odpowiedź na liczne wątpliwości zgłaszane przez oskarżonego w pismach procesowych. Skoro SIOSTRA POKRZYWDZONEJ dysponowała tak obszerną wiedzą, to jak wytłumaczyć jej bierną postawę i brak zaangażowania w udzieleniu pomocy i wsparcia siostrze? Zwraca uwagę ten fragment zeznań świadka, w którym opisuje zakres obrażeń pokrzywdzonej po zdarzeniu z dnia 25.O3.2O12. „Były silne zakrwawienia na tym przedramieniu i w okolicach lewej strony czoła, oka”.

_____________________________________________________________________
Determinacja moja, aby odnieść VICTORY w tej sprawie jest ogromna.

Treść apelacji 2/5

Zważyć także należy na treść nagrania dotyczącego interwencji Policji z dnia 25.O3.2O12. Z żadnego fragmentu wypowiedzi POKRZYWDZONEJ nie wynika, aby została pobita przez oskarżonego. Podobnie taka okoliczność nie wynika z zeznań funkcjonariuszy Policji obecnych podczas interwencji w dniu 25.O3.2O12. Istotna jest także okoliczność, że świadek policjant_1 oraz policjant_2 nie zapamiętali, ani też nie odnotowali obecności syna podczas interwencji. Podsumowując stwierdzić należy, że brak jakichkolwiek dowodów w sprawie, by przypisać oskarżonemu zachowanie wg twierdzeń pokrzywdzonych w dniu 25.O3.2O12.

Przy tej okazji podnieść należy, iż zdaniem obrony w sprawie brak jest skutecznego zarzutu, co do skutków z art.157§2 kk, gdyż taki zarzut nie został oskarżonemu faktycznie postawiony. W postanowieniu z dnia 22.O6.2O12 oskarżonemu postanowiono jedynie zarzut z art.2O7§1 kk, a następnie w akcie oskarżenia dopisano długopisem następującą treść: „w zw. z art.157§2 kk w zw. z art.11§2 kk”. Zdaniem skarżącego Sąd miał możliwość sanować w/w uchybienie organów poprzez uprzedzenie o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu w trybie art.399 kpk z art.2O7§1 kk na art.2O7§1 kk w zw. z art.157§2 kk w zw. z art.11§2 kk. Okoliczność ta skutkuje naruszeniem zasady prawa do obrony oskarżonego i ma istotne znaczenie w sprawie. 

Sąd I instancji nie zechciał także zweryfikować twierdzeń pokrzywdzonych, co do incydentu z sierpnia 2O11, kiedy to rzekomo po sprawie cywilnej o ustalenie współwłasności oskarżony znieważył i groził popełnieniem przestępstwa synowi stron na terenie miasta. Nie mogło takie zachowanie mieć miejsca w dacie wskazanej przez pokrzywdzonych, gdyż podczas terminu posiedzenia sprawy cywilnej nie byli przesłuchiwani żadni świadkowie, ani SIOSTRA POKRZYWDZONEJ, ani też POKRZYWDZONY. To z kolei ponownie podważa wiarygodność depozycji pokrzywdzonych (vide protokół sprawy sygnatura, data). 

Nie jest wiarygodnym źródłem dowodowym POKRZYWDZONY, gdyż jak wynika z materiału dowodowego jest podmiotem zmanipulowanym przez matkę. Syn stron ewidentnie opowiedział się za POKRZYWDZONĄ, ma narzuconą przez nią wizję przyczyn rozpadu związku stron. W tej sytuacji zrozumiałym jest, że solidaryzuje się z pokrzywdzoną i przez to do jego zeznań należy podejść z ogromną ostrożnością. Znamienita jest początkowa faza depozycji składanych przez pokrzywdzonego na etapie postępowania przed Sądem, kiedy to stwierdził „ojciec zaczął się nade mną znęcać od momentu wyrzucenia z mieszkania...”(19 wrzesień 2O1O). Po tak wypowiedzianych słowach niemal natychmiast został złożony wniosek, by pokrzywdzony zeznawał pod nieobecność oskarżonego. W konsekwencji POKRZYWDZONY po przerwie związanej z koniecznością opuszczenia sali rozpraw w celu podjęcia decyzji przez Sąd w tym przedmiocie zmienił zeznania podnosząc, że „wcześniej też znęcał się [ojciec] nade mną”. W dalszej części składania zeznań podczas rozprawy w dniu 22.O7.2O13 pokrzywdzony starał się przede wszystkim wzmocnić wersję matki, a w pewnym zakresie wykroczył nawet poza jej twierdzenia (fragment o rzekomym kopnięciu matki w brzuch podczas jednego z zajść, mimo że sama pokrzywdzona nie zeznała o rzekomym uderzeniu, co stanowi istotną sprzeczność w depozycjach stron). Stąd też zapewne POKRZYWDZONY wskazuje nieprawdziwe i sprzeczne z wyjaśnieniami oskarżonego okoliczności zajścia w lasku w miejscowości K. ze stycznia 2O12. Co do tego incydentu twierdzenia oskarżonego korespondują z zeznaniami świadka JS, który stwierdził, że w danym dniu oskarżony usilnie zabiegał o spotkanie z synem, który go ignorował na terenie szkoły w K., a po zakończonym spotkaniu płakał. Podobnie z zeznań tego świadka wynika, że syn zachował się wobec ojca nagannie. Twierdzenia te w pełni korelują z wyjaśnieniami oskarżonego w tym zakresie, czego nie zechciał dostrzec Sąd I instancji. 

_____________________________________________________________________
Determinacja moja, aby odnieść VICTORY w tej sprawie jest ogromna.

Treść apelacji 1/5



DRAMATIS PERSONÆ
* pokrzywdzona żona
* pokrzywdzony syn
* siostra pokrzywdzonej i ciotka pokrzywdzonego
* oskarżony – mąż POKRZYWDZONEJ, ojciec POKRZYWDZONEGO

Zaskarżonym wyrokiem SR uznał oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa znęcania nad POKRZYWDZONĄ oraz POKRZYWDZONYM. Sąd wymierzył oskarżonemu karę 3 miesięcy pozbawienia wolności. Wykonanie kary Sąd zawiesił na okres próby 2 lat. Z takim rozstrzygnięciem nie sposób się zgodzić. 

Całość rozstrzygnięcia SR została oparta w zasadzie na zeznaniach trzech świadków: POKRZYWDZONEJ, POKRZYWDZONEGO oraz siostry pokrzywdzonej. Zdaniem skarżącego dokonana ocena zeznań w/w podmiotów jest błędna. Dokonując oceny depozycji POKRZYWDZONEJ Sąd I instancji winien wziąć pod uwagę szereg okoliczności. Po pierwsze warto zwrócić uwagę na fakt, że pierwotnie zgłoszenie zawiadomienia dotyczyło jedynie rzekomych gróźb oskarżonego wypowiadanych w okresie od września 2O1O do marca 2O12 pod adresem pokrzywdzonej. Nie sposób także nie dostrzec ogólnikowości i lakonicznego charakteru pierwszych wypowiedzi pokrzywdzonej. Zapytana przez Sąd o przyczynę powyższego nie potrafiła tego logicznie wytłumaczyć. Dlaczego już wtedy nie wskazała na obrażenia swoje i dziecka, okoliczności ich powstania, dokładnego czasookresu ich zaistnienia. Z upływem czasu pokrzywdzona coraz drastyczniej opisywała rzekome akty agresji oskarżonego. Czy zatem z upływem czasu pamiętała lepiej przebieg zdarzeń? Warto zwrócić uwagę, że pokrzywdzona we własnej sprawie okazała się mało operatywna w gromadzeniu dowodów przeciwko oskarżonemu. Co innego w sprawie z udziałem siostry pokrzywdzonej, gdzie ta ostatnia także występowała w charakterze pokrzywdzonej – sygnatura. Tam POKRZYWDZONA zeznała „od roku czasu to ja specjalnie przyjeżdżałam w soboty, aby być takim neutralnym świadkiem wizyt oskarżonego”. Dlaczego zatem pokrzywdzona nie zadbała we własnej sprawie, by SIOSTRA POKRZYWDZONEJ była naocznym świadkiem zachowań oskarżonego skoro rzekomo były tak nagminne? Twierdzenia pokrzywdzonej w przedmiotowej sprawie w żaden sposób nie zostały poparte innymi obiektywnymi dowodami. Nasuwa się pytanie, dlaczego pokrzywdzona tylko raz podczas czasookresu zarzutu poprosiła Policję o interwencję, a to w dniu 25.O3.2O12? Nigdy wcześniej też nie zadbała o to, by zgromadzić dokumentację lekarską, która potwierdziłaby leczenie skutków rzekomej przemocy ze strony oskarżonego. 

Co do zdarzenia z dnia 25.O3.2O12 i przedłożonego na okoliczność skutków jego zaistnienia orzeczenia lekarskiego, podnieść należy, że po pierwsze nie zostało ono sporządzone bezpośrednio w dniu rzekomego zajścia, a z materiału dowodowego wynika, że wcześniej, co najmniej w dwóch placówkach odmówiono pokrzywdzonej udzielenia pomocy w tym zakresie. Pomoc tę POKRZYWDZONA ostatecznie uzyskała dopiero w gabinecie prywatnym w dniu 26.O3.2O12. Skoro nie udzielono pokrzywdzonej pomocy w dniu 25.O3.2O12, to powstaje pytanie, czy w tej dacie POKRZYWDZONA tej pomocy wymagała i co działo się z pokrzywdzoną między 25 a 26 marca 2O12. Oskarżony od początku i konsekwentnie kwestionował przebieg zdarzenia podany przez pokrzywdzoną. Mimo wniosków oskarżonego Sąd nie zweryfikował mechanizmu powstania uszkodzeń u pokrzywdzonej. Ślady obrażeń są nieadekwatne do opisu miejsca zadawanych ciosów oraz ich dynamiki. Co ciekawe biegły stwierdził jedno zasinienie od strony wewnętrznej? kończyny górnej, a w pozostałym zakresie bolesność palpacyjną, której w żaden sposób nie można zweryfikować. Warto dodać, że orzeczenie lekarskie wydane w tym przedmiocie nie jest dowodem pobicia, ale wystąpienia urazu bez określenia przyczyn jego powstania. Oskarżony podnosił, że zdarzenie miało miejsce bez udziału syna stron, a Sąd nie zechciał tej okoliczności zweryfikować poprzez ustalenie billingów telefonicznych pokrzywdzonych oraz operatora sieci i stacji bazowej BTS.

_____________________________________________________________________
Determinacja moja, aby odnieść VICTORY w tej sprawie jest ogromna.

APELACJA czyli odwołanie od wyroku

Poniżej zamieszczam najistotniejsze fragmenty apelacji w sprawie z art. 207 § 1  czyli przestępstwo znęcania się

Dane zawarte w apelacji są poza datami zanonimizowane.

To już drugie pierwszoinstancyjne rozstrzygnięcie w tej sprawie:
za pierwszym razem zostałem uwolniony od winy i przedstawiony jako ofiara żony (KOMEDIA);
za drugim zostałem uznany za winnego (TRAGEDIA), a żona i syn przedstawieni jako moje ofiary stąd wyrok.

Moje pisma procesowe, wnioski dowodowe i wyjaśnienia jako oskarżonego *SSR ocenił przy pomocy przysłówków: nieistotne, nie związane ze sprawą, pokrętne.

To 'bardzo racjonalne argumenty' jak na SSR=Sędzia Sądu Rejonowego z przeszło 2O-letnią praktyką orzeczniczą.
Ciekawi was czy skazuje winnych? Oczywiście, że tak, skoro potrafi skazać nawet niewinnego.

Oceńcie argumenty wymienione w apelacji. Niektóre wnioski dowodowe podnosiłem nawet trzykrotnie podczas sprawy.
Oceńcie czy ich wybór i swobodna ocena jest zgodna z zasadami prawidłowego rozumowania, oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.

Interesuje mnie hipotetyczne odczucie wzorcowego obywatela, czyli człowieka o przeciętnym stopniu socjalizacji i wrażliwości na krzywdę drugiego człowieka. Chętnie uzupełnię informacje o szczegóły zawarte w aktach sprawy.

pozdrawiam

jeszcze walczący o swoją niewinność

_____________________________________________________________________
Determinacja moja, aby odnieść VICTORY w tej sprawie jest ogromna.